wtorek, 24 stycznia 2012

Rozdział trzeci


Budzik zadzwonił równo o 7:00. Byłam szczęśliwa, bo znowu śnił mi się Zayn, chciałam jak najszybciej iść do szkoły, żeby go zobaczyć. Chyba naprawdę zaczynam go bardziej lubić. Wstałam z łózka poszłam do łazienki, umyłam włosy, zęby, twarz , uczesałam się i zrobiłam makijaż. Zaczęłam ubierać te  ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-30671/. Zeszłam na dół wypiłam kakao przygotowane przez mamę, ubrałam adidasy i poszłam po Caroline. Drzwi otworzyła mi Roxy, jej siostra i powiedziała że mam iść do pokoju Carol. Jednak nie musiałam wchodzić nawet do salonu bo Caroline już biegła po schodach i szybko wyszłyśmy do szkoły. Podczas drogi zaczęłyśmy gadać o 1d a w zasadzie o Maliku.
-Chciałabyś być z Zaynem- zapytała
-Co to za pytanie??? No pewnie że tak…
-Więc dlaczego go tak traktujesz??
-Bo wiesz jaki on jest w stosunku do dziewczyn .
-A może dla Ciebie by się zmienił?
-Nie wiem, myślę że jak będę go olewała to się bardziej postara.
-Całkiem możliwe, chłopcy czasami tacy są.
-Nie mogę się doczekać kiedy go zobaczę- powiedziałam do Caroline.
-Widzisz ciągle o nim myślisz może jest jakaś szansa.
Droga do szkoły minęła nam tak szybko że nawet tego nie zauważyłyśmy. Podeszłyśmy do szafek, wzięłyśmy książki i udałyśmy się na lekcje. Całe szczęście że rok szkolny dobiega końca. Dziś wystawiają nam oceny i przez kolejne 2 dni będziemy chodzić do szkoły w zasadzie po nic. Martwi mnie to że jak przyjdą wakacje nie będę już widywać Malkia, ale może szczęście będzie chciało że miedzy nami zacznie się więcej dziać. Podczas przerwy śniadaniowej nie widziałam członków zespołu na stołówce, bardzo mnie to zmartwiło.  Po przerwie poszłyśmy na dalsze lekcje . Nagle nauczycielka powiedziała że mam iść po dziennik,  więc wstałam z miejsca udałam się do pokoju nauczycielskiego, wzięłam dziennik i szłam do klasy zamyślona i zapatrzona w podłogę. Nagle poczułam że w coś uderzyłam, upadłam na ziemie, a gdy podniosłam głowę zobaczyłam jak śmieje się ze mnie Zayn . Pech chciał ze upadłam jakoś niefortunnie na nogę i zaczęła mnie strasznie bolec. Próbowałam się podnieść ale nie mogłam i wrzasnęłam z bólu.
-Co ci jest? Przestał się śmiać i zapytał z zatroskaniem Malik.
-Strasznie boli mnie noga- odpowiedziałam a łzy zaczęły napływać mi do oczu.
-Gdzie masz lekcje???
-Pod 18..
-Poczekaj tu na mnie a ja pójdę do klasy, zaniosę dziennik i powiem co się stało.
Nie było go zaledwie 30 sekund. A ja próbowałam wstać jednak nie udawało mi się to.
- Nie wstawaj, zaniosę Cię do pielęgniarki.
Zayn  podniósł mnie, a ja korzystając z okazji mocno się w niego wtuliłam.
-Fajnie ci tak co nie.
-Tak zawsze marzyłam o tym żeby się w ciebie wtulić –zaśmiałam się ,a on razem ze mną
Patrzyłam mu w oczy a on wpatrywał się w moje. Nasze spojrzenia się przyciągały a usta coraz bardziej zbliżały. Jednak nagle ktoś zrobił nam zdjęcie i bardzo się przestraszyliśmy i szybko nasze glowy się od siebie odsunęły. Byliśmy już przy gabinecie pielęgniarki Zayn zapukał do drzwi, pani  nam otworzyła z Malik położył mnie na kozetce i wyjaśnił co się stało. Pielęgniarka powiedziała że to nic poważnego ale owinęła mi nogę bandażem i kazała udać się do szpitala na prześwietlenie. Wyciągałam już telefon kiedy Zayn zapytał co robie. Powiedziałam mu że dzwonie po mamę żeby po mnie przejechała a on wziął mój telefon mocno mnie złapał i wyszliśmy z gabinetu.
-Nigdzie nie będziesz dzwonić to przeze mnie cos ci się stało i to ja pojadę z Toba do szpitala
-Nie musisz to nie sprawi żadnego kłopotu mojej mamie
-Mnie tez nie i przynajmniej nie będę miał wyrzutów sumienia- dodał, uśmiechnął się i otworzył drzwi od samochodu po czym mnie do niego włożył. Zamknął je i usiadł za kierownica.
-Mam do ciebie pytanie
-No dawaj- odpowiedziałam z entuzjazmem
-Jutro po szkole po ciebie przyjeżdżam i idziemy na lody???
-No nie wiem..
-Proszę tylko ten jeden raz porozmawiamy a jeśli mnie nie polubisz to…
-To się odczepisz- przerwałam mu
-Nie będę się bardziej starł żebyś mnie polubiła.
-No ok. mogę się zgodzić na lody… Chyba mi nic nie zrobisz- zażartowałam
-No kto wie, ale jak nie potem to teraz jesteśmy sami w samochodzie i jeśli chcesz możemy przejść na tylne siedzenia. I w tym momencie oboje wybuchliśmy śmiechem. Podczas jazdy ciągle rozmawialiśmy i momentalnie znaleźliśmy się pod szpitalem, Zayn wyszedł z samochodu i poszedł otworzyć mi drzwi. Udaliśmy się na izbę przyjęć, a pielęgniarka powiedział ze za pól godziny zrobi zdjęcie, a  lekarz je obejrzy i zobaczymy co z moją noga. Na poczekalni poczułam się senna Zayn mnie przytulił i zasnęłam w niego wtulona.  Nagle przyszedł po mnie lekarz powiedział ze idziemy zrobić zdjęcie i ze mój chłopak może iść razem z nami. Oboje na siebie spojrzeliśmy i tylko posłaliśmy sobie uśmiechy . Okazało się ze to nic poważnego. Lekarz przepisał mi maść i kazał owijać bandażem. Zayn powiedział ze odwiezie mnie do domu.  Gdy byliśmy już na mojej ulicy zaproponowałam żeby Zayn wszedł do środka. Bardzo ucieszył się z tej propozycji i razem poszliśmy do domu. Kiedy weszliśmy przedstawiłam mamie Zayna i poszliśmy do mojego pokoju. Postanowiliśmy ze zamówimy pizze. Z kuchni przyniosłam napój i usiadłam na łóżku, Zayn usiadł obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać. On jest naprawdę bardzo miły. Po chwili spojrzeliśmy sobie w oczy, Zayn objął mnie w talii i przyciągnął do siebie. Dotykaliśmy się czołami nasze usta się zbliżyły, ale niestety  do pokoju weszła mama z pizzą, szybko od siebie odskoczyliśmy a mama podała nam pizze i zaczęła się śmiać. Jedliśmy pizze rozmawialiśmy śmialiśmy się potem położyliśmy.  Zayn mnie przytulił a ja zasnęłam w jego ramionach . Przebudziłam się o 3 w nocy wtulana w Malika, obudziłam go, a on wyjął telefon z kieszeni spojrzał na godzinę.
-Musze już iść..
-Już- zaśmiałam się. Dziękuję ci za dzisiaj.
-Nie ma za co. Ale pamiętaj o 17 przyjeżdżam po ciebie i idziemy na lody.
-No jeśli nie ma innego wyjścia to ok.- uśmiechnęłam się do niego a on pocałował mnie w policzek i poszedł do domu gdzie pewnie czekali na niego chłopacy. Ten dzień był wspaniały a co najlepsze umówiłam się z Nim na jutro, a w zasadzie na dziś. Jestem taka szczęśliwa. Przykryłam się kołdrą spojrzałam na telefon i zasnęłam.


_________________________


No to jest trzeci... Mam nadzieję, że się podoba... Jeszcze nie wiem kiedy będzie czwarty dopiero zaczynam go pisać, ale postaram się dodać go jak najszybciej...


3majcie się;***

2 komentarze:

  1. Jestem zawiedziona,powinien się bardziej o nią starać . A po za tym to nierealne żeby chłopak został do 3 nad ranem a rodzice się tym na zainteresowali ,ale po za tym to rozdział jest świetny i czekam na następne[ Oby był już jutro ] ; ***

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki za komentarz.. słowa krytyki też się przydają, wiem co trzeba poprawić;)))

    OdpowiedzUsuń