niedziela, 22 stycznia 2012

Rozdział drugi


Będąc w toalecie i razem z Caroline, czyszcząc moje ubrania, przypomniałam sobie że w szafce mam zapasowa bluzkę, więc podałam kod do niej przyjaciółce i poprosiłam żeby po nią poszła. Przerwa dobiegała końca więc zdjęłam sweterek żeby zaoszczędzić na czasie. Nagle drzwi do łazienki się otworzyły. Wyszłam zza ściany, aby odebrać bluzkę od Carol. Jednak moim oczom ukazał się ciemnooki przystojniak. Chwilę stałam w bezruchu, ale się otrząsnęłam i zaczęłam wydzierać się na Zayna:

-Co Ty tu robisz????? Wynoś się stąd, nie potrafisz rozróżnić naklejki dziewczyny i chłopaka??? Jak chcesz załatwić swoją potrzebę fizjologiczną to twoja łazienka jest po drugiej stronie….-wrzeszczałam coraz głośniej jednak Zayn mi przerwał
-Przepraszam chciałem Cie tylko przeprosić..
-Nie mogłeś z tym poczekać aż wyjdę z łazienki???
-No właśnie nie, bo widziałem jaka byłaś zła na stołówce.
-Dziwisz się???
-W sumie nie ale…
-Wynoś się stąd-przerwałam mu i na szczęście do łazienki weszła Caroline, która też zaczęła się na niego wydzierać po czym szybo opuścił łazienkę.

-Co on tu robił??? –zapytała mnie ze zdziwieniem Carol
-Nie wiem mówił, że chciał mnie przeprosić za to co zrobił na stołówce.
-To miło z jego strony.
-Myślisz, że nie wiem. W zasadzie to nie mam mu tego za złe bo mogłam z nim pogadać. Ale przecież nie mogę okazywać mu, że go lubię. On jest taki zajebisty rozmarzyłam się, ale przyjaciółka mi przerwała, uderzając mnie w ramię.
-Ałaa- krzyknęłam i zaczęłam ubierać bluzkę.
-Viki on widział Cie na staniku??? Bo jak weszłam to dziwnie się uśmiechał…
-No tak wyszło.. Kiedy otworzyły się drzwi myślałam ze to Ty i wyszłam zza ściany ale w drzwiach stał on..
-Wow no to ostro dopiero co pierwszy raz z nim gadałaś, a on już widział cie w staniku.
-Przestań. Lepiej chodźmy już na lekcje podniosłam torbę schowałam brudny sweterek i udałyśmy się do klasy.

Nie mogłam wysiedzieć na tych ostatnich lekcjach, bo Ciągle myślałam o Zaynie. Czekałam tylko na koniec lekcji aby muc spokojnie iść do domu i pomyśleć nad tym wszystkim. Na chemii byłam kompletnie nieobecna, co zauważyła nauczycielka i wywołała mnie do odpowiedzi. Z tego wszystkiego nie wiedziałam nawet na jakiej jestem lekcji, a gdy nauczycielka zadała mi pytanie nie znałam na nie odpowiedzi. Nagle usłyszałam glos Carol która podawała mi odpowiedz na pytanie. Gdy usiadłam odetchnęłam z ulga i mogłam dalej marzyc o Maliku, ale nadal pamiętałam o tym, ze nie mogę okazywać mu zainteresowania i pokazywać ze mi na nim zależy. Nareszcie lekcje dobiegły końca i udałam się do szafki, po książki potrzebne do nauki. Zamykałam już ją, ale podbiegł do mnie Zayn.:

-Czego Ty ode mnie chcesz???-zapytałam ze złością w głosie.
- Nie pozwoliłaś mi przeprosić Cię w łazience to postanowiłem złapać cie tutaj.
-Świetne…..
-A wiec… Dasz się zaprosić na lody???
-Chyba sobie żartujesz??? Niby dlaczego miałabym się zgodzić???
-Bo lecisz na mnie-dodał z tym swoim czarującym uśmiechem.
-Jesteś bezczelny najpierw brudzisz mnie resztkami, potem wchodzisz do łazienki i widzisz mnie na staniku, a teraz proponujesz wspólne wyjście.
-No tak. A tak na marginesie  masz bardzo fajny stanik z chęcią bym go z Ciebie zdjął- uśmiechnął się , ale szybko dodał ze żartował ..
-Nie umówię się z Tobą. Dobrze wiem jaki jesteś cała szkoła  trąbi o ,,Playboyu”
-Proszę Cie chodź ze mną na te lody. Po raz kolejny uśmiechnął się błagająco.
-Nie i koniec nie jestem jedna z tych pustych lalek, które ślinią się na Twój widok.
-Nie??? A widziałem jak na mnie patrzysz.
-Chyba sobie żartujesz- powiedziałam po czym głośno się zaśmiałam i udałam do wyjścia.
-Poczekaj- krzyczał Zayn. A ja się odwróciłam i powiedziałam tylko:
- Do jutra- lekko się uśmiechając.

Całą drogę powrotna myślałam o Mliku. Gdy weszłam do domu rodziców nie było, ale zostawili mi karteczkę na której było napisanie:
,,Viki razem z tata poszliśmy na piknik z pracy. Wrócimy późno. Odgrzej sobie pierogi. Kochamy Cie mama i tata.”
Ten dzień w szkole był meczący wiec zrobiłam sobie jedzenie i do 20 siedziałam przed TV. Potem poszłam do swojego pokoju, odrobiłam lekcje i udałam się do łazienki na ciepła kąpiel. Gdy skończyłam była już 23 wiec położyłam się do łóżka. Najpierw nie mogłam zasnąć, bo myślałam o tym co się dziś wydarzyło, ale w końcu mi się udało.

____________________________________

Jest drugi rozdział mam nadzieję, że się podoba;)) 

5 komentarzy: